Nokia 5220-recenzja.
Nokia 5220-recenzja.
Reklamowany sloganem "Muzyka dla mas" telefon jest nietypowy, ale na pewno nie ekstrawagancki, solidnie wykończony i za taką cenę, jakiej żądają za niego sprzedawcy, naprawdę doskonale wyposażony. Wygląd, wiadomo, to rzecz gustu, zaś asymetryczna obudowa nie każdemu się spodoba, ale trzeba przyznać, że do tego modelu jak najbardziej pasuje. I sprawia, że nie sposób go pomylić z żadnym innym. A do tego nieszablonowa kolorystyka, która łączy wiecznie elegancką czerń z żywszymi barwami: czerwoną (w testowanym modelu), zieloną i niebieską.
Czarny, gładki i błyszczący przedni panel stanowi swoisty kontrast dla tylnej części obudowy, wykonanej z matowego, czarnego, gumopodobnego tworzywa o poziomych żłobieniach (w jej górnym prawym rogu zlokalizowano aparat, zaś w dolnej partii głośniki). Rozwiązanie to jest nie tylko ciekawe, ale przede wszystkim funkcjonalne - telefon na pewno nie wyślizgnie się z dłoni. Środkowa "warstwa" wokół obudowy jest czerwona - na niej umieszczone są wszystkie dodatkowe klawisze i gniazda. Po prawej stronie mamy więc regulację głośności oraz slot na karty microSD, po lewej 3 przyciski do sterowania muzyką (forward, rewind i play/pause) oraz wejście ładowarki, natomiast na górze port microUSB, wejście słuchawkowe 3,5 mm i przycisk zwalniający tylną pokrywę.
Trochę potrwało, zanim producenci nauczyli się projektować telefony, które mogłyby zastąpić odtwarzacze MP3. Muzyczne komórki sprzed kilku lat były ciężkie, duże, wyposażone w niestandardowe gniazdka słuchawek, nieodporne na wstrząsy (zdarzało się, że zamiast drogiej pamięci flash, stosowano w nich niewielkie twarde dyski), a do tego oferowały zwykle słabą jakość dźwięku. Co gorsza, kosztowały naprawdę dużo. Muzyczna komórka to nie - po prostu - pierwszy, lepszy telefon z wbudowanym odtwarzaczem MP3. Liczą się drobiazgi, dzięki którym korzystanie z funkcji muzycznych nie będzie mordęgą. Na przykład takie, jak dodatkowe przyciski do sterowania muzyką. W 5220 XM umieszczone z lewej strony ekranu (na boku obudowy). Poza przewijaniem i play / pauza, telefon wyposażono też w guziki do regulacji głośności (po drugiej stronie obudowy). Przydają się do sterowania muzyką podczas korzystania z innych funkcji telefonu. Gdybyśmy jednak chcięli korzystać z nich "na ślepo", nie wyjmując komórki z kieszeni - nic z tego. Odblokowanie klawiatury wymaga wciśnięcia standardowej kombinacji Menu + *. Przydałby się np. jakiś przełącznik. Do niewątpliwych zalet należy również świetny, idealnie ostry, jasny i wyraźny wyświetlacz, bardzo dobra, ergonomiczna klawiatura podświetlana na biało, możliwość nagrywania sekwencji wideo... Kolejna zaleta ujawniła się po kilku dniach - doskonała bateria. Dane, które podaje producent: ponad pięć godzin rozmów lub 406 godzin w trybie czuwania, a przy tym możliwość ciągłego odtwarzania muzyki niemal przez całą dobę, zdumiewające, ale się sprawdzają. Telefon w znacznym stopniu eksploatowałam przez tydzień: notoryczne słuchanie radia i MP3, masa rozmów i SMS-ów, gry i internet, do tego jeszcze pstrykanie zdjęć... Telefon był ładowany zaledwie 2 razy. Przy "normalnym" użytkowaniu pewnie pochodziłby jeszcze dłużej... Warto dodać, iż aby naładować baterię do pełna, potrzeba ok. 2 godzin - i można szaleć dalej.
O wady było naprawdę trudno, ale każde urządzenie zasługuje na trochę krytyki. W tym przypadku minusem może być brak obsługi sieci 3G (co, wedle mojego rozpoznania, wcale wielu osobom nie przeszkadza), nieciekawe tematy w ilości "aż" 5 sztuk, brak flesza przy aparacie cyfrowym oraz designerskie niedoróbki. Nie są one jednak w stanie przebić wszystkich zalet, wśród których na czoło wysuwa się aspekt wizualny oraz doskonałe doznania muzyczne za rozsądną cenę. A ' propos ceny...